SOLIUS FIRMY MULTIPLEX |
...czasami niełatwo jest oprzeć się pokusie - bycia bogiem..."Czas Apokalipsy" F.F.Coppola |
BUDOWA MODELU.
Solius Multiplexa – wpadło mi to cudo w ręce jakiś czas temu, na pytanie właściciela, czy podejmę się złożenia i oblatania mogłem tylko odpowiedzieć w jeden sposób. Model zakupiony został w firmie .....rc.pl ( nie powiem jaka, nie płacą mi za reklamę :) ) Pogmerałem trochę w necie , na youtubach i model bardzo mi się spodobał. |
Model zapakowany jest w pudło o stosownych gabarytach, co uwidacznia fotografia poniżej. |
Kadłub modelu składa się z trzech elementów, połówki i doklejany fragment statecznika pionowego. |
Skrzydła modelu, a właściwie ich połówki lane w całości. Główne elementy nośne to dźwigary z kształtownika aluminiowego. Dźwigary te zalane już są w procesie produkcji i formowania, nie da się ich wyjąć. |
Elementy popakowane jak wcześniej wspomniałem w woreczki, owiewka kabiny doskonale zabezpieczona przed porysowaniem miękką folią, w instrukcji modelu wszystko dokładnie ponumerowane. |
Instrukcja modelu – pierwszy minus, wszak już od lat jesteśmy w Uni. MULTIPLEX chyba jakoś nie widzi polskiego rynku modelarskiego, ani na pudle, ani w instrukcji słowa w „polskiemu językowości”. Oczywiście instrukcja dokładnie pokazuje przebieg budowy i kolejne kroki. Od czasu gdy telewizor przykręciłem wyświetlaczem do ściany instrukcje czytam i z tą też się dokładnie zapoznałem. |
Poniżej na fotografii wszystkie elementy składowe zestawu po wyjęciu z pudła. Co mi się bardzo spodobało, to fakt że statecznik poziomy jest demontowany, więc pudło modelu stanowi doskonałe jego opakowanie transportowe. W przypadku EasyGlidera trzeba było pudełko przerabiać, lub robić demontowane usterzenie we własnym zakresie. |
Zabawę rozpocząłem od kadłuba. Strzałki i numery przedstawiają kolejność prac. Zgodnie z instrukcją przycinamy zawarte w zestawie pręty szklane na odpowiednie długości i wklejamy w wyznaczone miejsca ( nr 1 ). Do klejenia użyłem CA średniego, zwracam uwagę na dokładne wciśniecie prętów bocznych w gniazda i dociśnięcie ich na czas wiązania kleju, pręty te są wygięte i mogą nam się same wyprostować nie pozwalając na poprawne wklejenie uchwytów kabinki ( nr 5 ). |
Statecznik pionowy, strzałką zaznaczyłem miejsce które nie za bardzo mi się podoba. Komora okablowania serw wydaje mi się za mała, cały statecznik jak widać składa się z dwóch połówek sklejonych ze sobą na stałe. Gniazda serw są dość małe i ciasne, w przypadku potrzeby wymiany serw wszystko musimy i tak lutować, więc w mojej opinii dobrze by było powiększyć tę komorę i upchać w niej kable z małym naddatkiem. |
Sam kadłub modelu jest dość ciasny, na tym etapie budowy dobrze jest sprawdzić czy posiadany przez nas regulator mieści się w miejscu dla niego przeznaczonym. W moim przypadku, a zastosowałem regulator 40A były z tym problemy – chodzi o wysokość radiatora. Musiałem przed sklejeniem miejsce to powiększyć. |
Owiewka kabiny składa się podłogi, naklejek, idealnie przezroczystej samej owiewki i doklejanych od dołu łączników. Łączniki dobrze jest wpierw wsunąć i po sklejeniu kadłuba w całość sprawdzić jak nam się to wszystko pasuje, |
Samo szkło przykleiłem z pomocą UguPora. Nie radzę tu stosować CA, gdyż nastąpi w wyniku jego schnięcia osadzenie się oparów po wewnętrznej stronie kabinki i będzie to fatalnie wyglądało. |
Wklejam łącznik statecznika poziomego ( nr 1 ) w stosowne gniazdo statecznika pionowego, wcześniej w ten łącznik wkładając metalowe nakrętki zawarte w zestawie. Łącznik wkładamy w statecznik i zalewamy CA uważając na to, by klej nam nie zalał właśnie tych nakrętek |
Przewlekamy przez rurę okablowanie serw, możemy zastosować jak sugeruje instrukcja gotowe przedłużacze. |
Lutujemy serwa, jak widać przed ich wpasowaniem poszerzyłem otwory na okablowanie ( nr 1 ) i mocno powiększyłem komorę na kable ( nr 2 ). |
Skleiłem połówki kadłuba, proponuję jedną połówkę przesmarować SOUDALEM Rev.66A, złożyć kadłub ze sobą i delikatnie wlać w spoinę CA traktując ją przyspieszaczem. Zwracamy uwagę na to by nie pokleić sobie przypadkiem okablowania etc.. Po wyschnięciu wklejamy usztywnienia statecznika pionowego ( nr 1 ) , pasujemy serwa ( nr 2 ) i doklejamy „kółko” ogonowe ( nr 3 ). |
Montujemy silnik, z racji tego że powiększyłem otwór pod regler miejsce to wzmocniłem poprzez naklejenie pasków sklejki 1,5 mm ( nr 1 ) , dodatkowo dokleiłem z płytki balsy podłogę ( nr 2 ). |
Dół kadłuba od przodu do samego końca zabezpieczyłem przed otarciami naklejając na niego pasy folii ORACAL, |
Dokręciłem kołpak, zwracam uwagę na zachowanie szczeliny pomiędzy kołpakiem i kadłubem. |
Kable silnikowe przed otarciem zabezpieczyłem poprzez wklejenie „dociskacza” ( nr 1 ). |
Połówki płatów łączone są w modelu poprzez stosowne uchwyty , dokręcamy zgodnie z instrukcją łączniki płatów ( nr 1 ) , dodatkowo iglakiem lekko przeszlifowałem otwory, występowały tam w moim przypadku małe nadlewki z formy ( nr 2 ). |
Montujemy okablowanie serw ( nr 1 ) i z pomocą CA doklejamy te elementy do połówek płatów ( nr 2 ). |
W lotki wklejamy rurki je usztywniające ( nr 1 ) , zwracam uwagę na dokładne ich wciśniecie w rowki i zalanie rzadkim CA, tak by dźwignie serw ( nr 2 ) na obu połówkach dokładnie nam się pozycjonowały w swoich gniazdach. Trochę mnie niepokoi takie mocowanie tych dźwigni, obawiam się czy one przypadkiem nie odpadną. |
Dźwignie wklejone ( nr 1 ), miejsce to mocno zalałem średnim CA. Producent poleca zastosowanie serw 16 gramowych. Ja zastosowałem mniejsze na metalowych trybach. Stąd też widać na fotografii, że mamy jeszcze trochę miejsca ( nr 2 ). |
Celem zniwelowanie różnicy w wielkości serwa i gniazda wkleiłem wkładki balsowe ( nr 1 ), samo serwo przykleiłem z pomocą grubej taśmy dwustronnej , nie bawiąc się w klejenie klejem na gorąco. |
Serwa zostały zakryte, nakładki są zrobione z bardzo cienkiego i wiotkiego tworzywa. Do klejenia użyłem UhuPora. |
W końcu złożyłem model w całość, zainstalowałem odbiornik i wyważyłem całość. Dołączone do zestawu metalowe kulki okazały się w moim przypadku bezużyteczne. Odpowiednie rozmieszczenie pakietu wystarczy. |
Model gotowy do oklejenia. |
W trakcie oklejania modelu postanowiłem dodatkowo pozaklejać rowki, w których powklejane są pręty wzmacniające z obu stron statecznika pionowego ( nr 1 ). |
Tak samo postąpiłem z dolną częścią płata, gdzie wzmocniłem też krawędź natarcia, co powinno ją uodpornić na wpływ twardszej trawy w trakcie lądowania, nakleiłem pas folii ORACAL o szerokości 2 cm ( nr 1 ), zakleiłem tą samą folią rowki w lotkach, gdzie wklejona jest rurka aluminiowa ( nr 2 ). Pozaklejałem też kanały, gdzie biegną przewody serw lotek. |
Model oklejony, gotowy do złożenia, a jako że "idzie do ludzi" w stoswnym miejscu sie podpisałem :). |
Model gotowy czeka na oblot - widok kadłuba. |
Płaty , właścicielowi modelu proponowałbym dolne powierzchnię płatów pomalować na jakiś mocno kontrastujący kolor. |
Model w całości, przeszło dwa metry rozpiętości robią wrażenie. |
W powietrzu......wystarczyło tylko małe trymowanie. Model znacznie szybszy od EasyGlidera, bardzo szybko reaguje na ruchy drążkami, zastosowana konfiguracja napędu pozwala na szybkie pionowe wznoszenie, czuje się wyraźnie nadmiar mocy, która może się bardzo przydać w trakcie wychodzenia z opresji. Pętle, beczki, plecowy bez jakichkolwiek problemów. |
I czas na małe podsumowanie z mojej strony : PLUSY DODATNIE : - fantastyczna moim zdaniem prezencja. - doskonałe własności lotne. - czytelna instrukcja - obrazkowa. - opakowanie nadające się do transportu gotowego modelu. - model raczej dla średniozaawansowanych "sklejaczy". - ten model świszczy jak rasowy laminat w szybkim locie. - pozwala na spokojne wożenie się po nieboskłonie i zarazem na ostrą akrobację. PLUSY UJEMNE : - cena, myślę że 430 zł za wersję KIT to trochę za dużo, wszak to tylko piankowiec. - brak w instrukcji i na opakowaniu słowa w "polskiemu językowości". - proponowany bzdurny sposób instalacji wyposażenia w kadłubie. - wymiana serw usterzenia wymaga cięcia kabli i lutowania, mało miejsca na przewody. - kontrowersyjne, jednostronne mocowania dźwigni lotek i steru kierunku. - patent składania skrzydła, wydaje mi się że dużo lepsze byłoby mocowanie płata od góry śrubami. GENERALNIE - polecam każdemu, kto chce spróbować swych sił w budowie i co najważniejsze lataniu. Doskonały wybór może nie na pierwszy, ale na pewno na drugi model po czymś trochę prostszym. Lata fantastycznie, wygląda też bardzo fajnie. POLECAM z czystym sumieniem. |
I jeszcze mała prezentacja juz po pierwszym oblocie. |
Podziękowania. : Dziękuję Pani ..... za pomoc przy fotografowaniu modelu zarówno przed jak i po skończeniu budowy. Dostawcy modelu dziękuję za jego dostarczenie, budowa i oblot dały mi dużo frajdy. Andrzejowi dziękuję za kilka wskazówek ( szybciej go miał ode mnie ) i pomoc w oblocie. Wnioski wzięte z powietrza. : Solius w locie zachowuje się nader poprawnie i zupełnie przewidywalnie. Charakteryzuje go bardzo duży zakres prędkości, od spokojnego wożenia po szybkie "świsty". Model ten faktycznie świszczy w powietrzu. Dokonałem kilku prób akrobacji w stopniu podstawowym : Pętla wewnętrzna - poprawne wejście bez chybotania skrzydłami na boki, pętle rozwlekłe można wykonywać spokojnie, w przypadku utraty prędkości lub małego jego zapasu w szczytowym momencie model równo "przewala" się na dziób, bez "przewalania" się na bok. Pętla zewnętrzna - wydaje mi się , że jest możliwa do wykonania, ale przy dużej prędkości i z dużym zapasem wysokości. Beczka - możliwa do wykonania nawet na małej wysokości i przy niewielkiej prędkości, jednak wymaga kontry wysokością, w locie szybkim bęczkę inicjujemy impulsem na stateczniku poziomym, model przez to nie traci na wysokości. Beczka sterowana - wygląda zaówno bardzo dynamicznie jak i majestatycznie. Nie miksowałem klapolotek, przez to droga lądowania w przypadku pogody bezwietrznej bardzo długa i do pasa należy podchodzić raczej z większej odległości. Model majestatycznie płynie na małej wysokości, jak przyklejony. Generalnie to zupełnie inne latanie od EasyGlidera, odnoszę wrażenie że EG jest przy nim lekko "mulasty". Bardzo fajnie dobrany kąt łoża, z napędem który zastosowałem model idzie prosto, bez zadzierania czy też podobnych cudów. W przypadku EG z nadmiarowym silnikiem przy pionowym wznoszeniu trzeba go było kontrolować wysokością, gdyż mój egzemplarz miał tendencje do przechodzenia na plecy. Dodam, że mój EG jest po wielu naprawach przeróbkach, więc akurat ta moja uwaga może być nie trafna. W przypadku Soliusa postawieni modelu do pionu gwarantuje proste pionowe wznoszenie bez niespodzianek. Pobawię się nim jeszcze kilka dni, domiksuję klapolotki i różnicowe wychyły na lotkach. |
Po doświadczeniach w budowie tego modelu zdecydowałem się na jego zanabycie. Takoż i dotarła do mnie paczka. Oczywiście nabyłem wersję KIT. Na poniższych fotografiach uwieczniłem proces składania mojego własnego Soliusa. Wprowadziłem kilka minimalnych zmian w stosunku do tego co proponuje instrukcja. |
Pudło z Soliusem |
Tak jak poprzednio wszystko dokładnie zapakowane. |
Element składowe, tym razem dostałem model z przydymioną na szaro kabinką. |
Środek kabiny został pomalowany srebrnym MOTIPEM i tu się okazało, że tworzywo z którego jest lany Solius jest innym tworzywem niż to, z którego robili EasyGlidera. Farba pomimo odtłuszczenia acetonem odchodzi od niego całymi płatami. Robiłem próby farbami TAMIYA i MOTIP. Wniosek - model nie nadaje się do malowania tymi lakierami. Najpewniej można go malowaź jedynie farbami do elaporu lub farbami do sitodruku. Jak dopadnę to niechybnie wypróbuję. |
Tak jak w poprzednim Soliusie i tym razme powiększyłem otwory na okablowanie w stateczniku pionowym. |
Kadłub i łoże tym razem kleiłem głównie z pomocą kleju UHU POR, jedynie od zewnątrz spoinę wzmacniałem zalewając ją klejem cyjanoakrylowym. |
Z resztek pręta szklanego kadłuba zrobiłem wzmocnienie statecznika pionowego od strony krawędzi natarcia. |
Napęd to Turnigy 3536 1300kv. Na siłowni przy śmigle 10x6 dał 1600 gram ciągu i około 42-46A poboru prądu. |
Wzmocniłem, a raczej usztywniłem przód modelu wklejając balsową podłogę oraz łacznik plastikowy nad reglerem. Regler obecnie dany trochę nad wyrost, docelowo wstawię tak pewnie Redoxa 50A lub coś podobnego. |
Z racji tego, ze nie udało mi się modelu "bezpiecznie" pomalować pokryłem go od dołu dodatkowymi pasami wyciętymi z folii Oracall. Tym akcentem odrózniam na niebie mój model od Andrzejowego. Sam model lata moim zdaniem rewelacyjnie, uzyskałem wagę do lotu ok 1330 g. z pakietem 2200 3S. Próbowałem ostrej akrobacji, lotów plecowych, beczek sterowanych, pętli etc. Zupełnie inne latanie niż EasyGlder. Z czystym sumieniem i odpowiedzialnością polecam każdemu, jako powiedzmy drugi model. |